Poród, samoobrona, terminologia..

Standardowy

Witam po przerwie. Wtorkowa sesja poświęcona była ginekologii. Zarówno poród prawidłowy, jak i nieprawidłowości z tym związane. Zawsze wołamy do pomocy Midwife, czyli położną. Zazwyczaj dociera do nas bardzo szybko xD Wiadomo, że tutaj żyje dużo różnych narodowości i co w przypadku, gdy jedziemy do Muzułmanki? Jeżeli jej mąż nie życzy sobie naszej (w sensie męskiej) pomocy, możemy poprosić Midwife lub Paramedyka płci żeńskiej xD

W środę zajęcia z „samoobrony” hee xD Trochę teorii na temat, co wzmaga gniew, co łagodzi itd xD a później ćwiczenia xD Czyli parę prostych chwytów jak wyrwać się z różnych sytuacji :) Ogólna zasada, odepchnij i uciekaj! Ale jeżeli jedziemy na wizytę i ktoś jest wrogo nastawiony co do zespołu, to w ogóle nie wchodzimy na wizytę i czekamy na policję xD Ciekawe czy i tutaj policja działa równie szybko jak u nas xD Po południu zajęcia z dziecięcymi manekinami oraz dostępy doszpikowe. Jeżeli nie udało się założyć dostępu dożylnego po dwóch próbach, wtedy wykonujemy dostęp doszpikowy. Nie ma tutaj ani BIGów, ani wiertarek. Są zaś igły, które ręcznie wkręcamy w kości xD Oczywiście mogliśmy pobawić się takimi na fantomach xD Aaa! No i byłbym zapomniał, dzisiaj pierwszy raz „legalnie” jechałem moim AmBlue xD Dojechałem do siebie, teraz stoi na moim podjeździe i czeka na wypłatę, co w końcu będzie można wlać paliwo xD

Dzisiejsze zajęcia od rana poświęcone terminologii medycznej. Dużoooo tego xD A po południu szczegółowe omawianie PRF (Patient Report Form), czyli karty wyjazdowej. No i symulowana scenka zadana do domu, aby wszystko dokładnie nanieść xD Właśnie skończyłem xD

AmBlue

Standardowy

Weekend można zaliczyć do udanych ;) W końcu dorobiłem się swojego pierwszego autka z kierownicą po prawej stronie xD

IMAG2280

 

Niestety nie jest to szał techniki, ale to ubezpieczenie dla nowych kierowców tutaj, a takowym jestem,  jest kolosalne! Dlatego trzeba było się zdecydować na kosiarkę, ale nie ma co narzekać. Docelowo ma wytrzymać na rok ;) MOT, czyli przegląd ma świeżutki, A dziś został opłacony Road Tax, czyli podatek drogowy, dzięki którym mogę jeździć po tutejszych drogach, autostradach za darmo! xD No i najdroższa rzecz, czyli Insurance, nasze ubezpieczenie, wrr Szkoda gadać xD Auto dostało już swój własny przydomek. Choć ciężko było się zdecydować z wielu opcji, min.: Konik morski, morski szatan, kropelka, kuter, blue lagun, w końcu padło na „AmBlue” xD Jeszcze tylko właściciel musi go ochrzcić oficjalnie, ale to już zostawmy na przyszły weekend xD

Ok teraz do rzeczy xD Dzisiaj Zajęcia z obsługi noszy marki „Pegasus” oraz fotelika do znoszenia marki „Ferno” z dołączanymi płozami ;) Nie muszę chyba wspominać, że pół dnia spędziliśmy na obsłudze noszy, a drugie pół dnia na wnoszeniu i zjeżdżaniu po schodach przy pomocy fotelika i manekina ważącego 70kg xD Dało w kość, tym bardziej po tak długiej przerwie „w pracy” xD Co ciekawego i innego? Wszystkie nosze są „pompowane” jak nasze Strykery SORowe, zatem nie używamy siły do podnoszenia pacjentów ;) Co jeszcze innego, to fakt iż jeżdżąc z pacjentami na noszach (w drodze do i z karetki) nie podnosimy ich całkiem do góry jak u nas, tylko wręcz odwrotnie, maksymalnie opuszczone na dole ;) Co do krzesełka, to płozy ma osobno doczepiane i sam fotelik waży około 12kg ;) Znosząc pacjenta, tudzież wnosząc, trochę innych chwytów używamy. Mianowicie osoba w nogach pacjenta skierowana jest w stronę pacjenta, czyli schodzi tyłem, tak samo wnosząc jak i znosząc pacjenta. To w sumie byłoby na tyle z dzisiejszych męczących zajęć xD

Trauma

Standardowy

Piątek… mhm zaczyna mi się to podobać xD Czyli kolejny tydzień w pracy za nami xD Dzisiejsze zajęcia bardzo ciekawe o urazówce, a dokładnie „catastrophic haemorrhage” czyli masywne krwotoki. Oprócz zwykłych bandaży elastycznych posiadamy 6 różnych gadżetów do zabezpieczania krwotoków:

1) Celox, czyli po prostu gaza hemostatyczna, którą „pakujemy” do wnętrza rany – znamy ;)

2) C.A.Tourniquet, czyli nic innego jak staza taktyczna, my używamy koloru pomarańczowego xDIMAG2268

3) Olaes Modular Bandage, czyli bandaż w połączeniu z gazą. Bardzo szybko i prosto można założyć opatrunek, co ciekawego ma? Rzepy które trzymają bandaż, uniemożliwiając rozwinięcie się, gdy nam wypadnie z rąk. Ile razy wam się to przytrafiło? Tutaj się tego nie obawiamy xDIMAG2267

 

4) Blast Dressings, bardzo podobny do Olaes, z tym że zamiast grubego opatrunku na końcu jest duża gaza, która pomaga nam w opatrzeniu amputacji, również w połączeniu z bandażem ;)

5) Russel Chest Seal, czyli po prostu opatrunek na ranę penetrującą klatkę piersiową. Taki nasz opatrunek Aschermana, od którego tutaj się odeszło, bo niestety odklejał się przy styczności z krwią. A ten o tyle jest ciekawy, że posiada 4 otwory, które umożliwiają wypływ czy to powietrza, czy też krwi, a tym samym spełniają swoją funkcję zastawkową. Świetnie trzyma się na skórze zarówno tej owłosionej, jak i oblanej krwią xD

IMAG2271

 

6) Tranexamic Acid, czyli to co u nas na razie raczkuje. Tutaj dowiedziono, że pomaga – zatem podajemy! xD

A na koniec moja osoba w pięknie zaopatrzony sposób xD

IMAG2269

Mandatory trening

Standardowy

Ok, wtorkowa sesja na zajęciach była poświęcona „Safeguarding childs and adults” czyli wszelkiego rodzaju pomoc ofiarom znęcania psychicznego, fizycznego, zaniedbaniu czy też wykorzystywania seksualnego. Bardzo długa sesja, na cały dzień (najdłuższa w historii szkolenia) xD Oczywiście specjalny raport trzeba złożyć, zadzwonić. Jedyne co utkwiło mi z tej sesji, to fakt iż podczas śmierci dziecka, czy to w trakcie RKO, czy też dokonanego zgonu, ciało dziecka ZAWSZE zabieramy do SORu! Jest jeden warunek kiedy nie. Tylko wtedy zostawiamy jeżeli są znamiona popełnienia przestępstwa. Wczorajsze zajęcia były poświęcone „Compliments & Complaints” Czyli Pochwały i Skargi (to co tygryski kochają najbardziej) xD Jeżeli biorąc pod uwagę, że NWAS rocznie ma około 2,5mln wyjazdów (zarówno transportów jak i ratunkowych) to liczba pochwał wynosi dokładnie w zeszłym roku: 922. Nie zdziwi nikogo fakt, iż skarg było więcej, ale czy aż tyle? 1157. Zatem porównywalnie co do ilości pochwał. Spodziewałem się znacznie większej przepaści. Tak więc nie jest źle ;) Popołudniowa sesja poświęcona była udarom mózgu. Ale nie tylko, bo również udarom rdzenia kręgowego (nawet nie wiedziałem, że coś takiego istnienie) xD Ale jednak, co prawda zdarza się w 1% udarów, ale jest xD Nie będę się rozwodził co i jak, kto będzie chciał wiedzieć, poszuka tego u wujka Google xD A na koniec niespodzianka! Czyli? Praktyka dotycząca RKO, a dokładnie, jak dajemy sobie radę z ALS. No to do dzieła! Sytuacja, gdzie mamy 4 ratowników pracujących i 1 lidera! Chyba nie muszę mówić, kto się na niego zgłosił? Tak, zgadliście – Ja! xD Jak na pierwszy raz, to muszę przyznać, że udało mi się w miarę panować nad sytuacją xD W nagrodę po zajęciach każdy z nas otrzymał swój własny stetoskop xD No i jeszcze te słowa pochwały z ust instruktora, że naparwdę ogarniamy system i jesteśmy o dużo lepsi od ich ratowników :) Dzisiejsze zajęcia poświęcone były „urazówce”. Ale nie tylko. zaczęliśmy od scenek z RKO, ale tym razem po uzyskaniu ROSC, trzeba było jeszcze wdrożyć element ewakuacji pacjenta. Później poszliśmy do ambulansu. Co fajnego? Każdy ambulans jest tak samo wyposażony, zarówno w szafki, jak również ich zawartość. Czyli szczegółowe omówienie, co i gdzie leży w karetce, a później obsługa jakże ważnej rzeczy, jaką jest rampa xD Niby takie proste, ale jednak na wszystko jest algorytm i nie można się pomylić xD Przed lunchem jeszcze jedna scenka, tym razem urazówka z poszkodowanym w aucie, który rąbnął w ścianę xD (powiedzmy, że udało się go uratować) xD Po obiedzie wykład na temat SEPSY. Tutaj bardzo się tego boją. okazuje się, że śmiertelność podczas sespy, jest znacznie większa niż przy zawałach ST czy też udarach… Zatem duży nacisk kładziony jest na rozpoznanie wczesne sepsy. Dostępnych jest 6 kryteriów, jeżeli 2 z nich występują, powinniśmy zastanowić się czy nie mamy do czynienia z sepsą i przewieźć pacjenta do szpitala. A oto te 6 kryteriów:

- temperatura >38,3 lub <36,0

- puls >90/min

- oddechy >20/min

- świeże zawroty głowy

- leukocyty >12 lub <0,4

- glukoza >7,7mmol, czyli >139mg%

 

Poland

Standardowy

Znowu mam spore zaległości, zatem do dzieła xD Ostatnie dni przed weekendem, zajęcia teoretyczne, jak i również praktyczne z unieruchamiania pacjentów. W sumie to bardzo podobnie jak w Polsce. Jedyne co mnie bardzo zaskoczyło, to sprzęt jednorazowy. Do którego np. należą:  kołnież Schanza, worek samorozprężalny AMBU. Dziwne… No ale tak tutaj jest, użyjesz raz i wyrzucasz xD Pół dnia spędziliśmy na omawianiu Lifepack’a 15. Dużo ciekawych informacji, których po prostu nie znałem. Np. Ustawienie monitorowania odcinka ST, jeżeli wychylenie odcinka zwiększy się, bądź zmniejszy chociażby o 1mm, to automatycznie maszyna sama drukuje zapis EKG. Przydatne? Otóż tak, bo kryterium OZW rozpoznajemy jak ST wychyli się o 2mm, a jak mamy 1mm, to zawozimy do SORu. Ale podczas jazdy jeżeli EKG ulegnie zmianie i będziemy mieli 2mm już wychylenia, wtedy zmieniamy ośrodek referencyjny na kardiologię inwazyjną xD

No i rozpoczął się weekend. Na zdjęciu poniżej Liverpool, świetne widoki

IMAG2258

 

Weekend spędziłem w Polsce, w swoim rodzinnym mieście xD Dziękuję za spotkania jak i również za imprezkę! Warto było przylecieć, żeby się spotkać, chociażby na tą krótką chwilę! Baterie zostały NAŁADOWANE! Zatem w niedzielę powrót do domu. Data 11.09 trochę mnie przerażała na lot samolotem, ale niestety trzeba było. Jednak  przeczucia okazały się trafne… Nie dość, że samolot się opóźnił o pół godziny, to jeszcze nie chcieli mnie wpuścić do samolotu, bo? Miałem mały bagaż kabinowy za free, ale w rozmiarach dużego bagażu kabinowego (żebym to ja wiedział, że są 2 rodzaje bagaży podręcznego?) No i wszystko było w takim pośpiechu, że nie dość, że musiałem dopłacić za bagaż 185zł, to jeszcze ostatni wbiegałem na pokład samolotu, już tylko przednimi drzwiami, bo tyle były zamknięte i musiałem przejść cały samolot, iż miałem miejsce prawie całkiem z tyłu! I ten wzrok ludzi! Samolot opóźniony i jeszcze ostatni gość wchodzący na pokład, który opóźniał lot, tak to ja! xD

Na szczęście w Liverpoolu, czekali na mnie znajomi, którzy odebrali mnie z lotniska (Dziękuję bardzo!)

Poniedziałek w pracy, zajęcia teoretyczne. Ścieżki postępowania w konkretnym przypadku. Taka trochę łata na naszą D*** Nie ma możliwości wtopienia, bo jeżeli wszystko zrobię i zaznaczę na karcie zgodnie z algorytmem postępowania, nawet jeżeli pacjent zejdzie, ja jestem chroniony, bo zrobiłem wszystko co było możliwe :)

Manual handling

Standardowy

Dzisiejsze zajęcia w całości były przeznaczone na uzmysłowienie nam jak ważny jest nasz kręgosłup i nasze zdrowie oraz w jaki sposób o nie dbać. Zajęcia rozpoczęliśmy od 5 min rozgrzewki naszego ciała, co powinniśmy czynić przed rozpoczęciem każdego dyżuru. W końcu kto najlepiej może zadbać o nas, jak nie my sami! Także rozciągnięcie się przed każdym dyżurem – MUSOWO! xD Później teoria. Oczywiście Manual Handling, jest uregulowany od 1992r. Opiera się na prostym skrócie: AARR

Avoid – Unikaj niebezpiecznej ręcznej aktywności, jak tylko się da

Assess – Oszacuj ręczną aktywność, jeżeli nie da się tego uniknąć

Reduce – Zmniejszaj ryzyko ręcznej aktywności do minimum, używaj sprzętu

Reviev – Weryfikuj i bądź przygotowany do zmiany podczas czynności

Oczywiście przed każdą czynnością należy dokonać Risk Assessment, czyli oceny ryzyka. Znowu w prosty sposób zapamiętując skrót: TILEE

Task- Zadanie – czy można go uniknąć?

Individual’s capabilities – Indywidualne możliwości – nie przekraczaj swoich możliwośći!

Load – „Załadunek” – jaki jest ciężar?

Environemnt – Otoczenie – czy jest światło w domu?

Equipment – Sprzęt – czy mam potrzebny sprzęt, który mogę użyc?

Oczywiście to są tylko przykłady pytań do każdego ryzyka ;)

No i na koniec 4P – czyli co należy zrobić, żeby skutecznie wykonać zadanie:

Plan – Zaplanuj

Prepare – Przygotuj się

Position – Odpowiednia pozycja

Perform – Wykonaj!

Przed wykonaniem każdego zadania musisz odpowiedzieć sobie na TILEE i PPPP – simple! xD

Instruktorzy przez cały dzień tłumaczyli nam jak należy pomagać pacjentom, tak aby oszczędzać swoj kręgosłup. Niektóre z technik wydały się bardzo śmieszne, oczywiście do momentu, gdzie sami zaczęliśmy je próbować, i co? O qrde! To działa! podniosłem pacjenta bez uszczerbku na mój kręgosłup! Bomba! Oczywiście z różnych pozycji, czasami bez sprzętu a czasami z wykorzystaniem sprzętu. I to sprzętu tak prostego, tak taniego, a zarazem tak skutecznego! Oczywiście również pokazano nam świetny sprzęt do podnoszenia chorych Manger Elk (odsyłam do wujka google po zdjęcia) ale jest to nic innego, jak poduszka pneumatyczna, która sama podnosi pacjentów xD

Dlaczego zatem w Polsce nie uczą tego rodzaju technik? W szkołach? Na studiach? Albo chociażby w pracy? I dziwić się dlaczego w wieku 30 lat bolą nas kręgosłupy! Ja to pamiętam tylko „podnoś nosze z nóg, a nie z pleców” i to była jedyna uwaga xD A tutaj cały dzień był poświęcony właśnie na manualnych technikach, jak postępować z pacjentem.

Medical

Standardowy

Mój kochany pamiętniczku… Strasznie głupio to brzmi! (chciałeś to masz xP) Dzisiaj rozpoczął się przed ostatni etap kursu wprowadzającego, czyli 4 tygodnie wprowadzenia medycznego. Na początku prezentacje ogólne pomieszczeń, gaśnic itd (BHP musi być) xD Później kilka prezentacji odnośnie wprowadzenia no i zasłużony lunch break xD Czyli taca z kanapkami, chipsy i owoce xD Po przerwie krótka indywidualna rozmowa z instruktorem prowadzącym medyczny trening, żeby ustalić poziom naszej wiedzy praktycznej z kilku podstawowych pytań: Czy wykonywałeś 12-odp EKG? Czy intubowałeś? Czy wykonywałeś konikopunkcję? Czy odbarczałeś odmę prężną? Czy zakładałeś wkłucie doszpikowe? Czy wykonywałeś ALS u dzieci? I tak wyszło, że tylko 2 pierwsze robiłem, a resztę to tylko znam z teorii xD Ale w sumie fajnie, bo będę z reszty przeszkolony podczas tych 4 tygodni treningu, czemu nie? xD Po południu pierwszy spacer po okolicach mojej nowej dzielni xD Zrobiłem mini kółeczko i póki co, dalej ŻYJĘ! xD Oczywiście nie obyłoby się bez niespodzianek w mieszkaniu, więc zmuszony byłem pogadać z moim Landlordem (właścicielem mieszkania) oczywiście telefonicznie, uff ciężko było, ale umówiłem się z nim na jutro rano, aby zobaczył moje usterki, zobaczymy co zaradzi… A o ilości i jakości usterek, dowiecie się w kolejnym odcinku xD

Home sweet home

Standardowy

No to się zaczęło! Wczoraj wprowadziłem się do własnego mieszkanka xD W sumie to notka będzie krótka i uboga, bo na razie mam słaby internet tutaj, później powrzucam jakieś fotki :) Wczorajszy wypad do Ikea był bardzo długi czasochłonny, no ale trzeba było, chociażby po to żeby kupić sobie materac do spania, parę garków itd xD AAA no i kupiłem sobie 2 poduszki, ale tak coś mnie tknęło żeby sprawdzić paragon i się okazało że zapłaciłem za nie 100F xD Trochę drogo jak na poduszki, zatem musiałem je oddać i tak pierwsza noc upłynęła na zrolowanym ręczniku, ale się wyspałem xD Nic mi się nie śniło, więc nie ma co opowiadać xD

111

Standardowy

W czwartek wyjazd do ciekawej korporacji, jaką jest numer 111. Telefon, na który dzwonią różni ludzie z różnymi problemami i mogą uzyskać należytą pomoc. Około 10% telefonów kończy się zadysponowaniem zespołów ratownictwa medycznego, reszta jest odsiana! Albo poprzez „kojącą” rozmowę, albo inną z możliwości! Np. Osoba z myślami „S” nakłaniana jest, żeby wezwać do niej ZRM, oczywiście jeżeli odmawia, takowy zespół nie przyjeżdża, bo ta osoba tego nie chce! Zatem po 26min rozmowy z tą panią, która sama stwierdziła, że już jest jej lepiej – podziękowała i się rozłączyła xD MAGIA! Ale kto na 999 ma na to czas? Otóż tutaj rozmawiasz tak długo z taką osobą, aż dojdziecie do wspólnego wyjścia. Osoba która już się tutaj dodzwoni, zawsze otrzyma należytą pomoc! Mało to, jak rozmowa się przerwie, zawiesi, czy cokolwiek innego. Operator oddzwania do takiej osoby! xD kolejna sytuacja: babcia 88 lat od ponad 2 tygodni ma ranę na przedramieniu, która się nie goi i wydziela się nieprzyjemny zapach. Po kilkunastu pytaniach odnośnie tej rany, długości, głębokości, czy opatrunek przesiąka itd itp… (tych pytań było bardzo dużo! xD) W końcu pani operator stwierdziła, że najlepszym rozwiązaniem, jest pójście do Walk in Center (czyli takie całodobowe ambulatorium), bo najprawdopodobniej wdało się jakieś zakażenie i trzeba wykupić antybiotyk. Oczywiście szybko w systemie znalazła najbliższy WiC i ZAREJESTROWAŁA tą panią za 2 godziny! xD

Potem się zapytała, czy jest sama w stanie dotrzeć 1,1mili czy wezwać jej Taxi na koszt korporacji! xD Pani powiedziała, że mąż ją zawiezie, podziękowała za pomoc i tyle xD No po prostu MIÓD MALINA! Pytania gdzie załatwić najszybciej receptę? Umówiona wizyta u GP (General Practicioner – lekarz POZ) za 3 godzinki proszę się zgłosić do swojego lekarza, już jest pani w kolejce zapisana xD

Osobiście uważam to 111 za świetne rozwiązanie! Brakuje czegoś takiego w Polsce, gdzie ludzie mając powyższe problemy dzwonią oczywiście na 999, blokując telefon alarmowy, a my niepotrzebnie się denerwujemy odbierając takie telefony. Bo gdzie obywatel, który nie wie co ma zrobić, ma zadzwonić? Oczywiście na 999, tam mu odpowiedzą na każde pytanie xD

Piątkowy dzień pracy upłynął bardzo szybko i przyjemnie, zajęcia rozpoczęliśmy w naszym centrum szkoleniowym. Dzisiaj udało mi się również sfotografować wnętrze Lunch Box’aIMAG2232

 

Ogólnie dzisiaj papierkowa robota przed weekendem, wypełnianie wniosku do HCPC, aby w końcu móc się zarejestrować i zostać pełnoprawnym Paramedic’em xD A po południu podróż do mojego mieszkanka, aby odebrać klucze! JUPI! Mam już własne mieszkanko, ale zamieszkam tam dopiero jutro! Dzisiaj ostatnia noc na starych śmieciach!

Bank holiday

Standardowy

Ok czas coś naskrobać po długim odpoczynku xD Jak już wspominałem poniedziałek był dniem ustawowo wolnym a wtorek wolny ot tak! A co tam, za dużo tej nauki xD Przez cały okres jazd mieliśmy Lunch Boxy, zatem czas wstawić w końcu fotki, jak to wyglądało, co to w ogóle było:

IMAG2221

 

Kanapka z serem i pomidorem. Jako przekąska Quiche, to takie dziwne ciastko z jajecznicą na zimno xD No i na deser owoc i jogurt

IMAG2222

Kanapka z serkiem topionym,sałatą i pomidorem. Przekąska – chipsy xD no i na deser Kawałek ciasta xD

W sumie to mogłem jeszcze zrobić foto jak to wyglądało w środku, ale w miarę opisałem jasno xD I tak codziennie, paczuszka z czymś innym xD

Cały długi weekend postanowiłem spędzić w Szkocji, w sumie to był czas i okazja, bo chrześniak kończył roczek xD Pierwszy raz tak daleka podróż pociągiem i to samemu, ale dałem radę :) Dojechałem i się nawet nie zgubiłem xD W poniedziałek było zakończenie festiwalu w Edynburgu.

IMAG2223

 

Zatem wybraliśmy się do stolicy, gdzie przez 45min do muzyki klasycznej strzelano fajerwerkami nad zamkiem, całkiem ładnie to wyglądało xD

Najciekawszy był wodospad, niezłe wrażenie

firework-waterfall

 

No to koniec tych przyjemności i czas wracać do pracy. Dzisiejsze zajęcia w Dyspozytorni, która jest podzielona na 2 odrębne sektory, pierwszy to tzw „call taker” którzy są odpowiedzialni za odbieranie telefonów, oczywiście pierwsze słowa to jest zapytanie o adres, po czym szybko pacjent jest namierzany i wyskakuje jego położenie na mapie. Potem parę pytań, które mają zweryfikować z czym mamy do czynienia (32 różne stany). Ciekawy system na ocenę jakości oddechu, operator prosi aby osoby wzywająca pomocy liczyła oddechy u pacjenta i mówiła kiedy nastąpi oddech. Jaśniej:

Operator: Proszę powiedzieć kiedy nastąpi oddech

Wzywający: Już

O: Następny?

W:Już

O: Ostatni raz?

W: Już

Oczywiście operator za każdym razem jak usłyszy „już” klika w systemie i tak po 3 razach system san oblicza, jak szybko pacjent oddycha i czy oddech jest wydolny. Oczywiście wszystkie te pytania i pomocne gadżety wystawiają priorytet: red1, 2, green1 , 2, 3, 4. W tym momencie, te informacje wędrują do pokoju obok, do tzw „dispacher”, który odpowiedzialny jest za wysyłanie i kontrolę ambulansów. A call taker zostaje na linii z pacjentem i rozmawia z nim, instruuje go co ma robić itd, do czasu przyjazdu zespołu na miejsce wezwania. Tutaj kod red 1 i 2 również mają czas do 8 min w mieście oczywiście od momentu odebrania zgłoszenia, czasami nawet im to wychodziło. Wszystko tutaj jest takie duże i dokładne! Najważniejszą rzeczą jest to, że osoba pracująca jako call taker nie jest osobą medyczną! Ma zestaw pytań i komputer sam wybiera jaki to jest kod, jaka ciężkość zachorowania, ma to znacznie ułatwić pracę. Osoba zgłaszająca ból brzucha, zgłasza ból brzucha i tyle! Są pytania pomocnicze do tego i tyle, a u nas każdy się zastanawia, może to jest zawał ściany dolnej? No bo w końcu kiedyś się trafi. A tu nie! Ból brzucha, to ból brzucha i taka osoba, która nie zna się na przypadkach klinicznych o tym nie myśli. Tylko przyjmuje zgłoszenie według tego co podpowiada jej komputer i tyle ;)  Uff ciekawy dzień. Naprawdę warto było to poznać xD Tak jeszcze żeby zobrazować ilość zgłoszeń: około 4000 zgłoszeń na dobę xD