Pierwszy dyżur

Standardowy

Relacja z pierwszego dyżuru. Na wstępie zaznaczę, że stres musiał dać o sobie znać i obudził mnie o 4:00 nad ranem :( No ale przynajmniej miałem czas na kawę w domu xD Dzisiejszy dyżur rozpoczęty 6:30, powinien trwać do 18:30. Poranna kawa i do karetki, sprawdzać odpowiednio stan leków, płynów, oględziny karetki i zalogowanie się do systemu w karetce, na szczęście jako trzeci xD Po sprawdzeniu karetki można było usiąść i w spokoju dokończyć kawę xD Pierwszy wyjazd około 8:00 – wypadek drogowy, z udziałem ciężarówek. Na szczęście tylko groźnie brzmiało. Po dotarciu na miejsce oczywiście trzeba było odziać się w odblaskową kurtkę, bo przecież mamy zdarzenie drogowe xD Opisać przypadku mi nie wolno, nie mniej jednak nic groźnego się nie stało :) Powrót na podstację i kolejny wyjazd 12:30, a zakończenie na bazie 15:05 – a w związku z tym, że nie zdążyliśmy zjechać na podstację do 15:00 czyli został przekroczony czas na naszą pół godzinną przerwę, zatem 20 Funtów trafiło na moje konto, jako rekompensata xD No ale przerwę tak czy siak mieliśmy xD potem trzeci wyjazd i przekazanie pacjenta w szpitalu… godzinę czekaliśmy na wolne łóżko… w tym samym czasie pacjentka miała wykonywane badania na naszych noszach xD a my cierpliwie czekaliśmy… Zjechaliśmy na podstację o 19:20, czyli zaokrąglając do pełnych piętnastek, dyżur zakończony o 19:30, czyli godzina trafiła na konto overtime’ów xD Podsumowując miałem bardzo ciężki mój pierwszy dyżur, bo aż 3 wyjazdy! dodatkowe 20F za spóźnioną przerwę obiadową i dodatkową godzinę w ramach overtime xD Chociaż cały dzień cykor mnie trzymał, to dyżur zleciał bardzo szybko w miłej i przyjaznej atmosferze, oby takich więcej ;)

4 przemyślenia na temat “Pierwszy dyżur

  1. ~Jaro 480h

    Czytam i uwierzyć nie mogę, że może być normalnie. Czytam jeszcze raz. Mam wrażenie, że ja jestem w trzecim świecie. Nagle przebłysk, jakaś myśl puka do głowy. Już wiem, jestem w PL! Pozdrawiam!

  2. ~ArekKoszalin

    Mam rodzinę i stabilny grunt, ale jednak jeżdżę z dyzuru na dyżur. Wolę pracować na etacie 37,5godziny tygodniowo. Nie chcę wychodzic na ulice i manifestowac to co tak naprawdę nam się należy. Normalne życie. Niech nasze polskie władze pracują sobie same za takie pieniądze i w takim tempie. Rozwijajmy katolckie rozgłośnie a medyków ma sie gdzieś. Pozdrawiam Pana Radziwiła i jego klub rządzący. Wyjezdzam juz w styczniu i zachecam wszystkich innych. Moze jak zobaczą, że tu nie ma komu ratować w końcu coś się zmieni. Ja juz nie mam siły żeby walczyć z systemem.

    • bartez30

      Gratuluję odwagi wyjazdu. Jest to wielki krok, zapewne bardzo trudny, zwłaszcza jak się ma rodzinę, ale śmiało po tych paru miesiącach mogę stwierdzić, że to była dobra decyzja! ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>