Zamach

Standardowy

W sumie to od dłuższego czasu nie zamieszczałem żadnej informacji, ale po zdarzeniach, które miały miejsce wczoraj chciałbym się czymś z Wami podzielić.

Jak pewnie już wiecie wczoraj doszło do zamachu terrorystycznego w Hali Manchester. Zabójca zdetonował ładunek podczas koncertu, w którym to głównie uczestniczyły dzieci (dla jasności, każdy poniżej 18 jest dzieckiem :P). Chciałbym się z wami podzielić, tym co się wydarzyło po tym tragicznym incydencie, mimo że sam spałem smacznie na moim jakże wygodnym materacu i nieświadom byłem tego co się wydarzyło „tuż za rogiem”.

Ogólny wynik na chwilę obecną:

19 osób zginęło

59 osób trafiło do szpitala (mniej lub bardziej poszkodowanych)

W akcji brało udział 60 ambulansów + Straż Pożarna + Policja + HART Team + No i właśnie tutaj dochodzimy do sedna wpisu. Wiadomym było, że Polacy potrafią się zjednoczyć podczas tragicznych zdarzeń, ale to co ujrzałem tutaj, przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Zaraz po zdarzeniu, ruszył system powiadamiania pracowników o możliwości wolontariatu w zdarzeniu (oczywiście płatnego, niby o pieniądzach się nie powinno mówić w takiej sytuacji, ale dlaczego to niby zatajać, skoro jest to prawda?), więc każdy kto następnego dnia nie miał „dziennego” dyżuru mógł przystąpić do pomocy, meldując się na stacji. Większość z kolegów, którzy powinni skończyć pracę o 1:00, 2:00, 3:00 czy 4:00 (bo i tak się dyżury tutaj kończą) zostali dłużej niosąc pomoc poszkodowanym. Podczas całej akcji, jak i również po zakończeniu można było kontaktować się z Seniorami w celu rozmowy (mówię tutaj o wsparciu), które było całą noc, jak i również kolejnego dnia. Osoby uczestniczą w zdarzeniu, mogły po prostu z kimś porozmawiać, nie zostały puszczone do domu, bez „niczego”

Co ciekawego więcej? Apel w telewizji, radiu aby nie wzywać służb ratowniczych, jeżeli jest to niekonieczne. Wzywać tylko w sytuacji realnego zagrożenia zdrowia bądź życia (zarówno następnego dnia, gdzie miałem dzienny dyżur i zgłoszeń było naprawdę mało, ludzie byli świadomi, że szpitale są przeciążone i nie dzwonili z byle problemem. Nie tak jak przysłowiowy „Kowalski”, którego nie obchodzi co się dzieje wkoło, przecież on ma akurat od 3 dni ból brzucha i postanowił wezwać Pogotowie, bo przecież płaci podatki i mu się należy i to on jest najważniejszy!)

Pomijając służby ratunkowe, które spisały się na medal, hołd należy oddać cichym bohaterom!

Kierowcy TAXI, darmowo oferowali swoją pomoc w transporcie.

Jakaś obca kobieta przygarnęła 50 dzieci do swojego domu, dodała post na FB, że dzieci są bezpieczne i czekają na odbiór swoich rodziców.

Pojawiło się pełno ogłoszeń na FB ludzi, którzy oferowali darmowe noclegi, dla osób które ucierpiały w zdarzeniu i nie mają jak wrócić do domu.

Okoliczna pizzeria dowiozła ogromną ilość pizzy do okolicznego szpitala, żeby wspomóc personel, jak również poszkodowanych.

Okoliczne sklepy ASDA, Tesco również dowiozły spore zaopatrzenie dla podstacji Pogotowia , jak i szpitali (pewnie straż i policja również dostała) (w dowód pomocy i wdzięczności) poniżej fotka z mojej podstacji xD

18595572_10158730274265582_6972990702870330698_o

Następnego dnia mnóstwo osób zgłosiło się, aby dobrowolnie oddać swoją krew.

Miejscowi ludzie parzyli kawę/herbatę i przynosiły ją dla służb pracujących przy zdarzeniu.

Pobliskie bary szybkiej obsługi również oferowały swoją pomoc (były otwarte dłużej, rozdawały darmowe jedzenie, picie dla służb ratunkowych) zamieszczając ogłoszenia na FB i proszą o dalsze udostępnianie.

8.500 ludzi dobrowolnie przekazało 270.000 funtów dla rodzin dzieci, które brały udział w koncercie i ucierpiały.

Na FB pojawiło się mnóstwo wpisów z podziękowaniami dla wszystkich służb ratowniczych zarówno od kolegów i koleżanek pracujących w tą noc, dla tych co nie mogli uczestniczyć w zdarzeniu, jak i tych, którzy byli na nawet wakacjach.

Ogólnie to co się wydarzyło zarówno wczoraj jak i dzisiaj przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Cała sytuacja, oczywiście jest smutna. Fakt iż zmarło i ucierpiało tylu, głównie młodych ludzi jest przerażający. Ale to co się stało po zamachu było po prostu czymś niesamowitym. Bezinteresowna pomoc WSZYSTKICH, pokazała jak Brytyjczycy potrafią się zjednoczyć w trudnych chwilach!

Nie chcę tutaj krytykować systemu, ludzi którzy żyją w Polsce (tak jak na wstępie napisałem, my też potrafimy się zjednoczyć). Nie mniej jednak to co ujrzałem tutaj (a pewnie to nie wszystko) pokazało, że my, Polacy jesteśmy daleko, daleko za…  Jednak teraz gdy mieszkam i żyję w Manchesterze muszę przyznać, że jestem dumny, iż mogę być częścią tego życzliwego miasta, państwa?

International Event

Standardowy

Po długim czasie wypada coś naskrobać ;)

Otóż dla wiadomości wszystkich, czuję się bardzo dobrze, nadal żyję ;)

Jak już wiecie pracuję normalnie w załodze dwuosobowej, czyli normalnej. W związku z tym, że cały czas pracuję jako EMT1 (do czasu rejestracji HCPC, która się przedłuża i przedłuża…) większość swoich dyżurów mam z Paramedic’ami ale również z Senior Paramedic’ami. Wyjazdy są bardzo podobne do naszych polskich, standardowych wyjazdów… 10% wszystkich zgłoszeń to wezwania dla ratownictwa medycznego, pozostałe 90% najzwyczajniej w świecie nie wymaga od nas specjalnych działań ratunkowych. Takie są tutaj realia, może i teraz trochę przesadziłem, w Polsce, jednak było więcej zgłoszeń „emergency” no ale mniejsza z tym. Wyjazdy są bardzo podobne. Jeżeli zmierzamy do szpitala faktycznie z ciężkim stanem pacjenta, wtedy przed nami otwierają się inne wrota, specjalnie na taką okazję! I uwierzcie mi, że byłem pod wrażeniem, jak wygląda tam zdanie pacjenta! Przyjechaliśmy pewnego dyżuru właśnie tam, drzwi były otwarte, bo szpital został prędzej powiadomiony z czym jedziemy i za ile minut będziemy. Wjechaliśmy z pacjentem do pomieszczenia, w momencie otoczyło nas 12 osób! (lekarze, pielęgniarki, sekretarka) wszyscy stali wokół nas i słuchali co Paramedic będzie do nich mówił! Na całe moje szczęście w tym dniu, nie ja „dowodziłem” akcją, zatem stałem również cicho i słuchałem co mój partner, a w zasadzie partnerka opowiada, zdając pacjenta! W tym czasie jak ona mówiła, nikt ale to nikt nic nie mówił, nie ruszał się nawet, wszyscy ze skupieniem słuchali, część notowała. Po przekazaniu pacjenta, przełożenie pacjenta na szpitalne łóżko i do dzieła, wszyscy zaczęli działać. To było naprawdę imponujące! Patrząc jak są załatwiani pacjenci, którzy faktycznie potrzebują naszej pomocy pilnie! Zatem to są te wrota dla ciężkich przypadków. Następnie są wrota dla normalnych wezwań, czyli te całe 90% Przyjeżdżamy do szpitala, zdajemy papiery w recepcji, bookujemy się na ekranie, że jesteśmy i cierpliwie czekamy na „triage nurse”, czasami jesteśmy pierwsi w kolejce, ale czasami jesteśmy 9 załogą, która przyjechała i cierpliwie czeka w kolejce na triage. Po tym jak już opowiemy pani historię naszego pacjenta, to ona decyduje co dalej z pacjentem. Czasami mimo wszystko pacjent zostaje na naszych noszach, bo akurat nie ma wolnego łóżka dla pacjenta, więc dalej cierpliwie czekamy w kolejce. A kolejne karetki jak przybywały, tak przybywają… Moje najdłuższe oczekiwanie w szpitalu na łóżko, to uwaga: 1,5godz! Myślałem, że to jest maks! Ale to jeszcze nic! Okazuje się, że niektórzy mają rekordy po 6-7godz?! I uwaga, w tym czasie, nawet przez chwilę moje radio które sumiennie noszę przy pasku, nawet nie odezwało się „co tak długo, gdzie jesteście?” Norma!

 

No to tyle na temat tego, jakie są realia zdawania pacjentów. A teraz coś aktualniejszego, czyli z dzisiejszego wypadu do siedziby w LadyBridge (głównej siedziby naszej firmy) Dzisiaj odbył się event, na który zostali zaproszeni ratownicy z Polski ze wszystkich poprzednich grup, również i mojej. Odbyło się oficjalne powitanie, podziękowanie za przybycie, za odwagę jaką posiadamy, aby zmienić całe swoje dotychczasowe życie. No i oczywiście wcześniej zostałem poproszony o krótką przemowę dotyczącą moich doświadczeń z przybyciem tutaj. W sumie, to nawet chciałem się do tego ładnie przygotować, ale zdrowie mi na to nie pozwoliło, bo przez ostatnie 4 dni, to spędziłem w wyrku… Więc jak to mówią poszedłem na żywioł. Trochę, albo to mało powiedziane, dużo stresu mi dopingowało, zresztą jak zwykle przed takimi publicznymi wypowiedziami. Zwłaszcza teraz, gdy musiałem używać mojego „drugiego” języka. No ale muszę sie pochwalić, że moje wystąpienie spotkało się z ogromnym poparciem i zaangażowaniem całej sali w uśmiech i brawa, także chyba nie było tak źle. Dałem radę, po tym już tylko mogłem odetchnąć z ulgą… ;)

Pierwszy

Standardowy

Wczoraj w godzinach 17:00-1:00 miałem swój pierwszy dyżur, już nie jako „dodatek” do załogi, ale jako część załogi dwuosobowej xD Dobrze, że partnerem mojego pierwszego dyżuru okazał się mój Senior Paramedic, bo to do jego teamu zostałem zapisany ;) Krótki dyżurek, bo tylko 8 godzinny, udało nam się ustrzelić parę lajtowych wizytek, to chyba dobrze jak na początek, po co zaraz się stresować xD Wiem, że to może nie jest wyczyn, ale pierwszy raz wypisywałem wczoraj karty wyjazdowe ;)  I muszę się przyznać, że wcale nie było tak źle… Oczywiście, czasami brakuje odpowiedniego słówka, no ale nie wszystko na raz xD Nawet zdawanie pacjenta w szpitalu jakoś mi wychodziło, mimo mojego „zaawansowanego” angielskiego, to panie pielęgniarki mnie rozumiały i chyba to jest najważniejsze! Nie sposób było zakończyć dyżuru o 1:00. Bo przecież gdybyśmy zakończyli wizytę w szpitalu 0:55, to zaraz na ekran wskoczyłaby kolejna wizyta, na którą trzeba by było jechać. Zatem ostatnią wizytę zakończyliśmy w domu o godz. 1:30, zanim wróciliśmy na podstację było przed 2:00, zatem godzinka wpadła do mojej puli nadgodzin xD

Nocki

Standardowy

Jestem już po 3 nockach z rzędu, odespałem ;) Oczywiście, tak jak już pewnie słyszeliście, tutaj nie ma łóżek na podstacjach, bo tutaj się po prostu nie śpi, tylko całe dnie i noce spędza się w zasadzie w karetce, nie licząc pobytów u pacjentów, pobytów w szpitalach czy też przerwie obiadowej ;) W sumie to jestem mile zaskoczony, iż łatwiej jest przetrwać taką nockę, cały czas na chodzie, aniżeli być wyrwanym o 3:00 ze snu do wyjazdu w K1. Co prawda po takiej nocy tutaj człowiek musi odespać, no bo jednak całą noc nie zmruży się oka. System pracy jest podobny jak na dniu. Również podczas 12h dyżuru przysługuje przerwa 30min na posiłek oraz druga 20min „regeneracyjna” xD Nie będę opisywał tutaj przypadków związanych z wyjazdami. Wszystko, ale to zupełnie wszystko jest tak samo jak w Pl, czyli jeździmy do wszystkiego i niczego ;) Ale kto z nas nie woli jechać do dziecka z temperaturą i przewieźć go do szpitala na spokojnie, a tym samym zbliżyć się w czasie do zakończenia dyżuru, niż prowadzić RKO? Skoro i tak się jeździ całą noc i tak ;) Przez swoją karierę 8 letnią w Pl trochę się najeździłem do ciekawych przypadków, uważam się za spełnionego xD Zatem teraz na spokojnie można podchodzić do pracy i po prostu robić wszystko tak, jak się należy. A w sytuacjach zagrożenia życia, oczywiście dać z siebie maksimum, ale to zaledwie 1/10 przypadków. Mimo, że pracy jest naprawdę bardzo dużo, bo kończąc wizytę w szpitalu, klikając na monitorze „clear at hospital” – następna wizyta od razu wskakuje nam na pulpit, to na wizycie nikt nas nie pogania, nie dzwoni, nie krzyczy na radiu. Jesteśmy na wizycie i możemy tam siedzieć, tak długo, jak uznamy to za stosowne. Parametry życiowe można mierzyć kilka razy, transportować pacjenta można z domu do karetki przy użyciu kilku sprzętów, tak długo jak chcemy, później w karetce na spokojnie uzupełnić całą kartę wyjazdową, ale oczywiście nie podczas jazdy do szpitala po dziurach, tylko czekając cierpliwie w miejscu wezwania. Mówimy tutaj oczywiście o przypadkach bez zagrożenia życia i zdrowia. W szpitalu na spokojnie, czekamy na swoją kolej do Triagu, bo przecież jest czas ;) Moje najdłuższe oczekiwanie na Triage trwało 1godz, dlaczego? bo nie było wolnego łóżka, zatem cierpliwie czekaliśmy, aż wolne łóżko się znalazło. Myślicie, że ktoś nas wołał na radiu? Totalna cisza ;) Patrząc zaś z drugiej strony, jeżeli pacjent wymaga pilnego transportu do szpitala, bo jest w bezpośrednim stanie zagrożenia życia i zdrowia, tak też się dzieje, z jednym wyjątkiem – powiadamia się szpital o zaistniałej sytuacji i ku mojemu zdziwieniu, faktycznie to działa. Wjeżdżamy do SORu, ale już nie jedziemy z pacjentem do punku Triage, tylko otwiera się inny obszar, tzw „RESUS” i tam czeka na nas cały zespół (2 lekarzy, 3 pielęgniarzy) włącznie z przygotowanym łóżkiem i aparaturą – Faktycznie to działa! Mam po prostu inne doświadczenia z mojego poprzedniego miejsca pracy hee xD Tak na zakończenie opowiem jeszcze ciekawą sytuację z wczorajszej nocki. Dyżur 18:30-6:30, zatem stawiłem się o 18:00 aby na spokojnie wypić kawkę i „pogadać” z ludźmi xD Okazało się, że nie ma dla mojego zespołu wolnej karetki (wszystkie w użyciu, garaż pusty) Zatem moja załoga poszła wykonać jakąś pracę „papierkową” na komputerach a ja cierpliwie czekałem na karetkę ;) 21:30 praca „papierkowa” wykonana, karetki nadal brak – zatem telefon do kontroli, co robić? Po chwili „kontrola” oddzwania prosząc, aby zabrać samochód służbowy (fiestę xD) i udać się do innej podstacji, oddalonej 6mil i wziąć karetkę, która tam stoi wolna. Tak też zrobiliśmy i „pracę” rozpoczęliśmy o 22:30 xD (oczywiście płatne od 18:30), wypadałoby zatem skończyć normalnie o 6:30, ale oczywiście, że nie. Trzeba jechać z powrotem na podstację i odebrać nasz wóz służbowy i wrócić na macierzystą podstację o 6:30, bo przecież kontrola nie będzie wymagała, abyśmy zostawali na nadgodziny, więc? Po 5:00 pojechaliśmy odstawić, zdać ambulans. Zabrać wóz służbowy i wróciliśmy na stację macierzystą. Zakończyliśmy zatem dyżur planowo o 6:30 ;)

Pracujący weekend

Standardowy

Po długim odpoczynku, bo przypomnę, że ostatni dyżur miałem we wtorek (dzionek) przyszedł czas na dwa dzionki w sobotę i niedzielę xD Cóż mogę rzec :D Tym razem trafiłem na załogę składającą się z dwóch pań! No i ja na dostawkę dalej jako trzeci hee xD Tym razem popracowaliśmy trochę więcej, aniżeli we wtorek, bo w sobotę mieliśmy aż 6 wyjazdów :) Przypadki? bardzo podobne jak w Pl, za dużo się nie różnią, naprawdę… więc nie ma co opowiadać o dolegliwościach. Oczywiście bardzo garnę się do roboty i pomocy, chociaż czasami jak padnie jakaś prośba, to moje oczy tylko krążą wokół głowy i myślą „o co chodzi?” xD Taaa ta bariera językowa i ta uboga znajomość angielskiego jest straszna xD Zabrałem się za mierzenie glukozy z krwi włośniczkowej u pacjenta, no i przed nakłuciem standardowo chciałem uprzedzić o ukłuciu, ale… No właśnie jak to powiedzieć? xD Tym bardziej, że nakłuwacz trzymałem już na palcu i głupio było mi cofać… Więc stwierdziłem, że powiem „now you feel pain” w wolnym tłumaczeniu „teraz poczujesz ból” xD tak wiem, głupie no ale coś musiałem powiedzieć xD Efekt mojego stwierdzenia – pacjent zrozumiał, a załoga przez cały dzień nie mogła wytrzymać ze śmiechu xD Ale małymi kroczkami do przodu, teraz już potrafię „sharp scratch” tak należy powiedzieć xD Dzisiaj kolejny dzionek również z tymi samymi paniami xD Nasza współpraca zdecydowanie była lepsza, zwłaszcza dialogi :D Zdania składane są dłuższe i ciekawsze, choć nie zawsze zrozumiałe jak się okazuje Ha Ha Ha xD Co ciekawego, dzisiaj trafiliśmy na apcjentkę, która bardzo słabo mówiła i rozumiała po angielsku, no to wtedy moja śmiałość się obudziła xD Pomyślałem, musimy się dogadać no i spróbowałem. Rzeczywiście łatwiej mi było się porozumieć z pacjentką, aniżeli załodze, dlaczego? Swój swego jednak zrozumie – te proste słowa, proste zwroty „Kali jeść Kali pić” xD Uff podobało mi się to! xD No nic połowa dyżurów jako trzecia osoba już za mną… Tak szybko to leci… xD Jeszcze tylko przyszły tydzień, tym razem nocne dyżury ;) Kolejne dyżury: wtorek, środa, czwartek – 3 noce pod rząd xD Nie jest to wyczyn jak się tutaj okazuje, zobaczymy jak to będzie… Napiszę jak się obudzę… xD

Pierwszy dyżur

Standardowy

Relacja z pierwszego dyżuru. Na wstępie zaznaczę, że stres musiał dać o sobie znać i obudził mnie o 4:00 nad ranem :( No ale przynajmniej miałem czas na kawę w domu xD Dzisiejszy dyżur rozpoczęty 6:30, powinien trwać do 18:30. Poranna kawa i do karetki, sprawdzać odpowiednio stan leków, płynów, oględziny karetki i zalogowanie się do systemu w karetce, na szczęście jako trzeci xD Po sprawdzeniu karetki można było usiąść i w spokoju dokończyć kawę xD Pierwszy wyjazd około 8:00 – wypadek drogowy, z udziałem ciężarówek. Na szczęście tylko groźnie brzmiało. Po dotarciu na miejsce oczywiście trzeba było odziać się w odblaskową kurtkę, bo przecież mamy zdarzenie drogowe xD Opisać przypadku mi nie wolno, nie mniej jednak nic groźnego się nie stało :) Powrót na podstację i kolejny wyjazd 12:30, a zakończenie na bazie 15:05 – a w związku z tym, że nie zdążyliśmy zjechać na podstację do 15:00 czyli został przekroczony czas na naszą pół godzinną przerwę, zatem 20 Funtów trafiło na moje konto, jako rekompensata xD No ale przerwę tak czy siak mieliśmy xD potem trzeci wyjazd i przekazanie pacjenta w szpitalu… godzinę czekaliśmy na wolne łóżko… w tym samym czasie pacjentka miała wykonywane badania na naszych noszach xD a my cierpliwie czekaliśmy… Zjechaliśmy na podstację o 19:20, czyli zaokrąglając do pełnych piętnastek, dyżur zakończony o 19:30, czyli godzina trafiła na konto overtime’ów xD Podsumowując miałem bardzo ciężki mój pierwszy dyżur, bo aż 3 wyjazdy! dodatkowe 20F za spóźnioną przerwę obiadową i dodatkową godzinę w ramach overtime xD Chociaż cały dzień cykor mnie trzymał, to dyżur zleciał bardzo szybko w miłej i przyjaznej atmosferze, oby takich więcej ;)

Induction day

Standardowy

Trochę wspomnień, po niedzielnym, pierwszym grillu u mnie! xD Pogoda dopisała, goście dopisali!

IMAG2309

 

Zaczęło się! Dzisiaj pierwszy raz jechałem sam na dyżur, własnym autkiem na własną podstację! Rozpoczął się ostatni etap szkolenia, czyli dyżury jako dodatkowa osoba w karetce. Dzisiaj na szczęście dyżur zapoznawczy z podstacją. Czyli ogólne wprowadzenie, pokazanie wszystkiego, co i jak. Poznałem swoją kadrę, menagera stacji, Senior Paramedic’a, który mnie dzisiaj wprowadzał, panią kadrową, która zajmuje się wypłatami, jak i również przyznawaniem urlopów – 4 tygodnie urlopu już mam zabookowane na ten rok! xD W sensie okres urlopowy tutaj jest od 01.04.2016-31.03.2017. A już teraz muszę bookować na kolejny rok, czyli 01.04.2017-31.03.2018 i weź tu człowieku planuj z takim wyprzedzeniem? xD Trochę inaczej wygląda tutaj urlop. Bo otrzymujemy pulę nie dni urlopowych, tylko odpowiednią liczbę godzin. I tak na kolejny rok mam do wykorzystania 270godz urlopowych! Nie trudno sobie wyliczyć, że skoro w miesiącu pracujemy około 150godz, to mam prawie 2 miesiące WOLNEGO PŁATNEGO URLOPU, a dokładnie około 7tygodni!!!!!! Co ja będę robił z wolnym?! xD Ale zaczyna mi się to podobać! xD Po południu ruszyliśmy na wycieczkę. Zwiedziliśmy A&E (Accident and Emergency – nasz SOR) szpitala w Salford. Ten SOR… Olbrzym!!!!!!! Gdybym tam był sam, to na bank bym się zgubił! xD Część SORu, którą widziałem, była tak duża jak w naszym Grudziądzkim szpitalu: SOR +całe pierwsze piętro (gineksy, neurochir, kawiarnia, salka konfer.) OLBRZYM! xD Co ciekawego, każdy SOR ma monitor i widzi jaka karetka z jakim przypadkiem jedzie do SORu. Załoga karetki klika do jakiego szpitala jedzie, a w szpitalu wyświetla się na monitorze: czas dotarcia, z czym jadą? Kiedy karetka przyjedzie do SORu podchodzi do tego monitora, wbija swój PIN i automatycznie koduje się godzina. Taka sama sytuacja, jak opuszcza SOR, też wbija swój PIN. Jeżeli byliśmy w SOR dłużej niż 15min, trzeba zaznaczyć opcję, dlaczego? Np. czekaliśmy na wolne łóżko, i tyle xD Później pojechaliśmy zobaczyć podstacje. Mamy ich aż 5 u siebie! Dobre w tym jest to, że na razie będę cały czas na głównej ;) No i dyżur rozpoczęty od 8:00, miał trwać do 16:00, ale skończyliśmy o 16:20, czyli co? Pół godziny trafiło do mojej skromnej puli „nadgodzin” xD Jutro już nie będzie tak fajnie, bo zaczynam swój pierwszy dyżur w ambulansie od 6:30-18:30 xD

PS Trzymane kciuki się przydadzą! xD

Finish

Standardowy

Czwartkowe zajęcia poświęcone były trytytkom. Czyli kolorowym opaską zakładanymi na torby z lekami. Posiadamy 3 rodzaje toreb z lekami: reanimacyjna, medyczna i urazowa. A także 3 kolory trytytek: zielone, żółte i czerwone. Zielona oznacza, że paczka posiada maksymalna liczbę leków, czyli świeżo co skompletowana i zamknięta przez ludzi przygotowujących zestawy leków. Żółta oznacza, że paczka została chociaż raz otwarta i został zużyty chociaż jeden lek. Ale zawsze wiadomo, że mamy minimalną określoną liczbę każdego leku. Czerwona, czyli jakiegoś leku jest mniej niż minimum określone.

IMAG2302

 

Jeżeli mamy czerwoną trytytkę, to po prostu jedziemy na stację, która ma magazyn z lekami. Oddajemy całą paczkę z lekami i wymieniamy ją na nową, z zieloną trytytką ;) Proste! Na spodzie każdej paczki z lekami, jest karteczka, na której notujemy zużycie każdego leku oraz mamy wypisane daty ważności ;) Po południowa sesja upłynęła na porządkowaniu, a raczej na nauce gdzie i co znajduje się w naszej torbie. Przypomnę, że każda torba (nie ważne z jakiej karetki) ma takie samo wyposażenie i w tym samym miejscu jest ono umieszczone ;) Co z pewnością ułatwi „overtime’y”, bo idąc na inną podstację nie muszę zaznajamiać się z torbami, bo wszystko jest uniwersalne ;)

No i piątek, dobrnęliśmy do końca przygotowania medycznego. Czyli kolejny etap wprowadzający za nami. Pozostał ostatni etap, czyli „trzecia” osoba w karetce. I tak przez najbliższe dwa tygodnie, będę pełnił rolę „trzeciej” osoby w zespole wyjazdowym. Ale tym razem już normalne zmiany, czyli dniówki i nocki i nie tylko xD Rozpoczynam w poniedziałek, chociaż może nie od razu do karetki, tylko takie ogólne wprowadzenie na mojej stacji ;)

Drugs

Standardowy

Wtorkowe zajęcia poświęcone medykamentom, w końcu xD Do czasu rejestracji nie będę pracował jako Paramedic, tylko jako EMT1 (Emergeny Medical Technician). Zatem ilość leków, którymi będę się posługiwał można policzyć na palcach jednej ręki. Tak jest! 5! xD Aspiryna (tabl.), glukoza w żelu (do podawania doustnie), tlen, paracetamol (tabl.), no i oczywiście entonox! xD Wiem, ta liczba leków powala! xD Ale żeby nie było aż tak zabawnie, to po wpisie do rejestru będzie mi wolno podać np: Benzypenicillin (antybiotyk), czego u nas w ogóle nie ma. Ale, no właśnie zawsze jest to ale xD Nie ma leków na obniżenie ciśnienia tętniczego krwi, żadnego! Nie licząc NTG, którego i tak nie można podać, aby obniżyć ciśnienie xD Co z takim pacjentem? Albo pacjent bierze swoje leki, labo dzwonimy do lekarza GP, albo do szpitala jeżeli ciśnienie jest dramatycznie wysokie xD Kolejny mankament, brak leków moczopędnych, o Furasiu możemy zapomnieć xD Ok ale wróćmy do plusów, albo chociaż jednego! Entonox, Nitronox, jak kto woli. Mieszanka 50/50 tlenu i tlenku diazotu. Trzymana w butli 3l czyli naszej małej bazooki z tlenem xD Lek działa bardzo szybko przeciwbólowo, dostarczając nam przy okazji tlen. Jego działanie osiągamy po 3-5min, ale z doświadczenia wiemy, że po 30sek można uzyskać efekt przeciwbólowy :) Nie podajemy tego leku na wąsy czy maskę, tylko przez specjalny ustnik, który pacjent sam sobie wkłada do ust i przez niego oddycha (wiem, brzmi to dziwnie xD) Tym samym, sam sobie dozuje dawkę leku. Jeżeli zaczyna słyszeć szum w uszach, wyciąga i oddycha normalnie, po czym znowu do buzi xD Co jeszcze ciekawego z leków, to leki reanimacyjne: adrenalina, atropina i amiodaron, są przygotowane w ampułkostrzykawkachIMAG2299 IMAG2297 IMAG2298

Dobra koniec o dragach, dzisiejsza sesja poświęcona była masówce. Do segregacji medycznej służy system SIEVE, nie START. Jest on bardzo podobny do naszego, lecz ma w zapisie jeden ważny aspekt, jak „krytyczne krwawienie” i taki pacjent jest w priorytecie, reszta tak samo jak w START xD Co ciekawego, to każda instytucja jak pogotowie, straż pożarna czy policja posiada specjalną grupę tzw. HART TEAM. Czyli ratownicy, strażacy i policjanci, którzy razem się uczą, szkolą na wypadek poważnego zdarzenia. I to właśnie grupa HART wchodzi do strefy gorącej podczas zdarzenia i ewakuuje poszkodowanych do strefy bezpiecznej ;)

Ostatni tydzień

Standardowy

Cofnijmy się jeszcze do sesji piątkowej. Cały dzień poświęcony był EKG i kryteriom kiedy jechać z pacjentem od razu na PPCI (czyli koro), a kiedy do SORu. Troszkę inaczej to funkcjonuje tutaj. Na PPCI jedzie tylko i wyłącznie pacjent, który ma zmiany w EKG o charakterze STEMI, pacjenci z NSTEMI jadą do SORu. Nie tak jak u nas każdy pacjent z bólami w klacie jedzie na PPCI, za czym idzie spora kasa xD

Weekend, w końcu wypróbowałem moje AmBlue, paredziesiąt mil strzeliłem. Dalej jeździ xD

No i zaczęliśmy ostatni tydzień „medical’a” xD Poniedziałkowa dopołudniowa sesja poświęcona stwierdzaniu zgonu. Jak wiadomo, tutaj nie ma lekarzy w pogotowiu, zatem ratownicy stwierdzają zgon. Jedyne od czego jesteśmy zwolnieni, to od wpisywania przyczyny zgonu, tym już niech się zajmuje coroner :) Po południową sesję spędziliśmy na zabawie radiem przenośnym, samochodowym oraz panelem statusowym. Co ciekawe, to statusy można zmieniać w radiu przenośnym. czerwony guzik „na ratunek”,  po wciśnięciu przez 12sek włącza nasze wszystkie mikrofony i wszyscy włącznie z bazą słyszą co się dzieje wokół nas! Używać rozważnie xD Parę ciekawych opcji, np. mamy kontakt z każdym szpitalem będącym w rejonie NWAS, możemy rozmawiać między sobą, jak również na kanale ogólnym ze wszystkimi. Ciekawą opcją wydaje się sposób rozmowy z centralą. Jak rozmawiamy z dyspozytornią, to oni słyszą tylko nas, a my tylko ich. No chyba, że włączymy profil ogólny, ale po co? xD